Budowa Słońca i odkrycie planet

Hipoteza o budowie Słońca

Wilson zaczął w grudniu 1769 badać zmiany postaci plam słonecznych w ciągu 14 dni, których plamy te potrzebują na przesunięcie się od jednego brzegu do drugiego. Z obserwacji tych wywnioskował on w r. 1774, że plamy słoneczne są to ogromne wklęsłości na powierzchni naszej gwiazdy. Zastanawiając się nad tymi jak gdyby studniami stożkowymi o czarnym dnie, wykopanymi na Słońcu i głębokimi, zdaniem jego, na 1/3 promienia ziemskiego, zapytuje on, czy nie należy czasem rozpatrywać Słońca, jako złożonego z dwóch rodzajów materii; z jądra ciemnego i z warstwy substancji rozżarzonej, otaczającej to jądro, przy czym plamy byłyby dziurami, wybijanymi w warstwie zewnętrznej przez wybuchy gazu, wytwarzającego się w ciemnym jądrze; porównywa on tę świecącą warstwę do silnie oświetlonego obłoku.

Fizyczna teoria Słońca

Herschel, uzupełniając poglądy Wilsona własnymi obserwacjami, wypowiedział w roku 1795 szereg następujących hipotez.

Słońce składa się ze stałego ciemnego jądra i z warstwy świecącej, która otacza to jądro, a którą sprężysty i przezroczysty ośrodek utrzymuje wysoko ponad tym ostatnim; ośrodek ten, na poziomie, o wiele niższym od górnej swej powierzchni, posiada warstwę materii mgławicowej. Skoro wybuch gazu rozedrze obie warstwy, natenczas warstwa mgławicowa, będąc silnie oświetlona z góry, odrzuca ku nam znaczną część światła i tworzy półcień, gdy tymczasem jądro stałe, zasłonięte warstwą mgławicową, wcale nie odbija światła. Stąd wynika, że plama jest zjawiskiem, wytworzonym przez wklęsłość stożkową, której czarne dno należy do stałego jądra, zaś na wpół oświetlone boki należą do warstwy mgławicowej.

Warstwą mgławicowa nosi miano atmosfery odbijającej; warstwa zaś świecąca nazwana została przez Schrotera fotosferą.

Odkrycie planet między Marsem a Jowiszem

Odkrycie planety przez W. Herschela zachęciło do poszukiwania planety między Marsem a Jowiszem.

Pierwsza myśl tych poszukiwań wyszła od Keplera, który w roku 1600 zwrócił uwagę na to, że prawo harmoniczne odległości planet od Słońca jest naruszone w przestrzeni między Marsem a Jowiszem.

Bode, ogłaszając prawo – które nosi jego imię, lecz które właściwie powinno by się nazywać prawem Titiusa – określające odległości planet od Słońca, zwrócił uwagę na to, że pomiędzy liczbami, dotyczącymi Marsa i Jowisza, znajduje się liczba, której nie odpowiada żadna planeta.

We wrześniu 1800 r. de Zach porozumiał się z 5-oma innymi niemieckimi astronomami celem podziału zodiaku na strefy dla łatwiejszego poszukiwania planety, której istnienie podejrzewano pomiędzy Marsem a Jowiszem. Jednakże pierwszym, który odkrył planetę, położoną w odległości, określonej przez prawo Titiusa, był nie należący do powyższego grona astronom Piazzi.

Piazzi spostrzegł 1 stycznia 1801 roku nieznane ciało niebieskie, które nazajutrz zmieniło miejsce. Lecz niebezpieczna choroba zmusiła go do przerwania obserwacji; gdy wyzdrowiał, wówczas, nie widząc już tego ciała, podał swe odkrycie do powszechnej wiadomości.

W r. 1802 Olbers w Bremie i de Zach w Gotha odnaleźli małą planetę, którą Piazzi nazwał był Cererą na cześć urodzajności Sycylii.

Gauss i Burckhardt obliczyli orbitę i perturbacje planety Cerery.

  1. Herschel i Schroter, przy pomocy potężnych teleskopów, usiłowali oznaczyć jej średnicę pozorną.

Olbers obserwując w dalszym ciągu strefę, gdzie się znajduje Ceres, odkrył tam dwie inne drobne planety: Palladę w r. 1802 i Westę w r. 1807.

Harding odkrył w r. 1804 w tej samej strefie niebieskiej drobną planetę Junonę.

Olbers wypowiedział zdanie, że te cztery drobne planety są odłamami większej planety, która uległa strzaskaniu. Lagrange, przyjąwszy ten pogląd, obliczył siłę wybuchową, zdolną wywołać rozpadnięcie się planety.

W roku 1845 Hencke odkrył w Driesen piątą drobną planetę między Marsem a Jowiszem, a w r. 1847 – szóstą.

Hind odkrył dwie w r. 1847 i 8 w okresie od 1850 do 1854.

Z końcem roku 1854 znano 33 takie drobne planety.